W Imię Pańskie. Amen. To, co wolą królewskiego
Majestatu szczególnie z głębokiej pobożności i czystości wiary ku pożytkowi
poddanych i zbawieniu rodzaju ludzkiego w szczerym i szlachetnym uczuciu
stanowi, niechaj zyska wiarygodność i cieszy się większą trwałością, ponieważ
nic nie znaczą ustawy, jeśli się ich jak najusilniej nie przestrzega. Przeto
My, Kazimierz, z Bożej łaski król Polski i ziem: krakowskiej, sandomierskiej,
sieradzkiej, łęczyckiej, kujawskiej, pan i dziedzic Pomorza i Rusi, pragnąc
gorąco, tak jak to jest naszym obowiązkiem, aby się rzecz pożyteczna i wszelka
pomyślność rodzaju ludzkiego rozszerzała, bacząc na to, co lepsze o nie
wątpiąc, że duchowieństwu i poddanym Królestwa naszego pożytek przyniesie,
postanowiliśmy w mieście naszym, Krakowie, wyznaczyć, obrać, ustanowić i
urządzić miejsce, na którym by Studium Powszechne w każdym dozwolonym wydziale
kwitnęło, a dla przyszłości na wieczne czasy tym pismem jego istnienie zapewnić
chcemy. Niechże więc tam będzie nauk przemożnych perła, aby wydała męże
dojrzałością rady znakomite, ozdobą cnót świetne i w różnych umiejętnościach
wyuczone; niechaj otworzy się orzeźwiające źródło nauk, a z jego pełności niech
czerpią wszyscy naukami napoić się pragnący. Do tego miasta Krakowa niechaj
zjeżdżają się swobodnie i bezpiecznie wszyscy mieszkańcy, nie tylko Królestwa
naszego i krajów przyległych, ale i inni, z różnych części świata, którzy
pragną nabyć tę przesławną perłę wiedzy. Wszystkim pospołu i każdemu z osobna
przyrzekamy i dobrą wiarą zaręczamy niżej spisane artykuły w niniejszym piśmie
zawarte nienaruszone strzec i zachować, a w szczególności rektorom
Uniwersytetu, magistrom, scholarom, pisarzom, księgarzom i pedlom oraz ich
czeladzi jakiejkolwiek, którzy by dla Uniwersytetu do wzmiankowanego miasta
przybyli i tam przebywali chcemy być panem łaskawym i tak ich wszystkich, jak i
każdego z osobna praw, przywilejów, swobód, statutów i wszystkich innych
zwyczajów w Studiach Powszechnych bolońskim i padewskim przestrzeganych i
zachowywanych chronić, bronić i nimi się opiekować pragniemy. A nasamprzód wszyscy przyjeżdżający do
Uniwersytetu lub z niego wracający na wszystkich i na każdym z osobna
przejściach, mostach, grodach i strażnicach w całym Królestwie naszym
ustanowionych, żadnego nie mają płacić przechodniego, myta, cła czy
przewodnego, ale przez nie wszystkie z rzeczami swymi: końmi, książkami,
sukniami, legowiskami, pieniędzmi i sprzętami domowymi swobodnie i bezpiecznie
przechodzić mogą. Również gdyby rodzice lub przyjaciele jakiegoś scholara w
jadło i napoje jakiekolwiek zaopatrzyć chcieli, wszystko to co do
wzmiankowanego miasta Krakowa ma wolno wejść bez opłacania jakiegokolwiek cła,
a rzeźnicy i ktokolwiek inny nie mają temu w żaden sposób przeszkadzać. Gdyby
się kto ze scholarów za granicą ziemi krakowskiej w ziarno zboża, mąkę, słód,
piwo marcowe, wino lub drwa zaopatrzył, wszystko to i każda rzecz z osobna wodą
i lądem puszczane ma być bez opłaty ceł i dziesięciny drzewnej. Piekarze zaś
scholarom chleb wypiekający i młynarze ziarna ich mielący niech się nie ważą
więcej od nich pobierać nad to, co im mieszczanie pomienionego miasta płacić
zwykli. Gdyby również, co oby się nie stało, którego ze scholarów lub ich
czeladzi w granicach Królestwa naszego kto z naszych poddanych jawnie lub
potajemnie obrabował z koni, pieniędzy lub rzeczy, obowiązani będziemy
natychmiast po wniesieniu przez niego skargi przed nas, szkodę mu wynagrodzić,
a złoczyńcy poszukiwać i z nim według porządku prawa postąpić. Gdyby zaś obcy,
a nie nasi poddani, scholara lub jego posłańca w granicach Królestwa naszego
obrabowali, do wynagrodzenia szkód sposobem wyżej podanym nie będziemy
obowiązani, ale u władców sąsiednich, w których kraju złoczyńcy pomienieni przebywać
będą, o odzyskanie rzeczy scholara usilnie starać się będziemy. Urządzamy odtąd szkoły potrzebne dla czytania
prawa kanonicznego, cywilnego, nauk lekarskich i sztuk wyzwolonych i wyznaczamy
mieszkania przyzwoite dla doktorów, magistrów, scholarów, pisarzy, księgarzy i
pedlów. Mieszkania te zaraz polecamy oszacować przez dwóch mieszczan i dwóch
scholarów, a taksa ta nie ma być nigdy powiększona do wyższej płatności. Jeżeli
zaś mieszkania te w przeciągu czasu się poniszczą, właściciele będą obowiązani
corocznie nakładem swym naprawiać. W przeciwnym razie scholar lub inny
pomienionych domów mieszkaniec, zawiadomiwszy wprzód właściciela, będzie dom
mógł naprawiać z czynszu rocznego zrzutu. Gdyby kto zaś w domu dla
Uniwersytetu, jak podano, przeznaczonym mieszkał, a scholar go sobie życzył za
umówioną cenę, natychmiast lokator wspomniany, zapłaciwszy czynsz za czas
odpowiedni, opuścić dom będzie obowiązany i scholarowi dobrowolnie go oddać. Chcemy także, aby scholarzy własnego rektora
mieli, który by ich sądził w sprawach cywilnych i miał jurysdykcję zwyczajną
nad wszystkimi, którzy by w mieście Krakowie dla studiów zamieszkiwali. Wszyscy
więc pomienionemu rektorowi przysiąc i jego słuchać mają. Niechaj się nikt nie
waży w zmiankowanych cywilnych sprawach doktora, magistra, scholara, księgarza,
pedla przed sąd jakikolwiek duchowny lub świecki powoływać pod karą 10 grzywien
groszy praskich, której to karze samym uczynkiem podpada; grzywny takie
wpływają do skarbca scholarów. Od wyroku rektora może apelować, supliki wnosić,
albo żądać przywrócenia do poprzedniego stanu. A choćby apelował, apelacji jego
przyjmować, ani apelującego słuchać nie ma żaden sędzia kościelny czy świecki,
lecz postanowienia wyroku rektora mają być ściśle zachowane. Gdyby jednak
przeciw wyrokowi wniesiono zażalenie nieważności i złego zastosowania ustawy,
doradcy Uniwersytetu mają rozpoznać kwestię co do swojej mocy i słuszności.
Nadto rektor powinien sądzić scholarów swoich w sprawach karnych lżejszych,
jako to za pobicie, albo wtedy, jeśli scholar dla studiów w mieście Krakowie
przebywający kogoś rwąc za włosy, albo bijąc ręką lub pięścią do rozlania krwi
zrani. W sprawach tych scholarzy, ich służba lub czeladź do obcych sądów nie
mają być pociągani. Gdyby zaś, co oby się nie stało, scholara lub
kogoś z wymienionych na złodziejstwie, cudzołóstwie lub nierządzie, zabójstwie
lub innej zbrodni głównej jawnie schwytano, występków takich rektor rozpoznawać
nie będzie, ale duchowny natychmiast do sądu biskupiego ma być odesłany,
świecki zaś naszemu podlegnie sądowi. Jeżeli zaś scholar świecki, pedel, księgarz albo
ich słudzy o zbrodnię zabójstwa, cudzołóstwa, obcięcia członków, zadania rany
śmiertelnej lub jakikolwiek szkaradny występek obwinieni zostaną, natenczas nie
podłóg zwyczajów ojczystych lub statutów, ale podług prawa rzymskiego przez nas
albo przez wyznaczonego sędziego mają być sądzeni. Obwinionego należy dopuścić
do oczyszczenia się z zarzucanej mu zbrodni świadectwem uczciwych ludzi. Gdyby
o jakąkolwiek zbrodnię wielką lub małą albo występek jakikolwiek scholara albo
kogoś ze wspomnianych obwiniono, niech nikt się nie waży chwytać go i
przetrzymywać inaczej, jak tylko ze sługami rektora i za jego zezwoleniem, i
rozkazem wyraźnym, a to dlatego, aby z powodu jednego zbrodniarza nie szarpano
nieprzystojnie rzeczy niewinnych ludzi. Także, jeśli rektor wykonując prawnie
swoją jurysdykcję podług przepisów statutów kogoś z Uniwersytetu wydali i
korzyści z nim złączonych pozbawi, wydalony na żądanie rektora z obydwu miast:
Krakowa i Kazimierza, przez wójtów i mieszczan natychmiast ma być wypędzony. I
niech nikt się nie waży takiego w domu swoim przechowywać albo mu jakiekolwiek
pokarmy i napoje sprzedawać, darować lub użyczać. A gdyby scholar lub ktoś z
wyżej wzmiankowanych wyrokowi albo rozkazowi rektora nie był posłuszny naprawdę
i buntował się przeciw swojemu rektorowi, obowiązani będą wójtowie obojga miast
na żądanie rektora wysłać sługi swoje dla poskromienia zuchwałości wspomnianego
buntownika. Wyznaczamy także płace na katedry następujące: na
katedrę Dekretów - 40 grzywien srebra corocznie, na katedrę Dekretałów tyleż,
na katedrę Szóstej księgi Klemensa - 20 grzywien. Przewidujemy także dla
czytającego Kodeks praw - 40 grzywien srebra, czytającemu księgę zwaną
Inforciatum - takąż sumę, czytającemu księgę zwaną Volumen - 20 grzywien,
podobnież na rok przyszły podług zwyczaju Studium prawa rzymskiego czytającym
Digestum Vetus i Novum każdemu 40 grzywien naznaczamy. Dwóm zaś magistrom
czytającym fizykę wyznaczamy płacę 20 grzywien każdemu rocznie, a magistrowi
sztuk wyzwolonych oddajemy szkołę Najświętszej Marii Panny i dziesięć grzywien
dochodu przyłączamy. Rektorowi Uniwersytetu za jego trudy wyznaczamy zapłatę 10
grzywien, jak w innych Studiach Powszechnych jest w zwyczaju. Te zaś płace przekazujemy
teraz na żupy nasze solne wielickie tak, iż nasz żupnik doktorom i magistrom
uczącym będzie obowiązany płacić je co kwartał w Krakowie. Wspomnianym scholarom naznaczamy jednego
bankiera, czyli żyda, w mieście Krakowie, który by miał wystarczające pieniądze
do pożyczania im w potrzebie na pewne zastawy i który by za usługę swoją nie
wymagał więcej, jak grosz od jednej grzywny na miesiąc. Doktorzy i magistrzy do płatnych kadr powinni być
obierani przez scholarów tego wydziału, do którego za doktorów lub magistrów
mają być przyjęci. A gdyby w wyborze scholarzy nie byli zgodni, mianowany przez
większą część ma być obrany i nam, jeśli podówczas obecni będziemy lub naszemu
komisarzowi, którego na to ustanowimy, prezentowany. Obrany zaś przez nas albo
przez naszego komisarza niech obejmie katedrę. Żaden doktor lub magister nigdy rektorem nie
będzie mógł być obrany. Scholar, będący rektorem, nie może być przypuszczony
podczas rektoratu swojego do prywatnego egzaminu na żadnym wydziale. Stanowimy także, aby ilekroć się zdarzy, że
doktorzy lub magistrzy scholarów do prywatnego egzaminu dopuszczą, kanclerz
nasz krakowski, który podówczas będzie, będzie miał jako zwierzchnik zupełną
władzę potwierdzania tego egzaminu. Aby zaś scholarzy Studium Powszechnego ćwiczenie
mieli, biskup krakowski powinien w samym mieście Krakowie oficjała swego
osadzić, jak to już jest faktycznie, aby uczniowie z wykładów przechodzili do
praktyk i nabierali śmiałości w dowodzeniu. Aby zaś to wszystko i każda rzecz z osobna
powyżej wyrażona nabrała mocy wiecznej trwałości, rozkazaliśmy niniejszy
napisać przywilej, pieczęci naszej wyciśnięciem umocniony. Działo się w
Krakowie w dzień Zielonych ?wiątek, roku Pańskiego tysięcznego trzechsetnego
sześćdziesiątego czwartego w obecności: Andrzeja krakowskiego, Jana
sandomierskiego - wojewodów, Wilczka sandomierskiego, Dobiesława wiślickiego,
Piotra wojnickiego - kasztelanów, Floriana kanclerza łęczyckiego i wielu innych
szlachetnych i wiarygodnych mężów. Dan przez ręce czcigodnego męża Jana, dziekana
i kanclerza naszego krakowskiego, doktora dekretów, spisane zaś przez Jakuba z
Ossawy, pisarza dworu naszego królewskiego.
|